Jeszcze zależy co Grand ma na myśli mówiąc "równy" - czy to że wszystkie po "równo" są przeciętne, czy miot jest "wyrównany" bo wszystkie szczeniaki mają jednakową wagębo ja to się cieszę jak mi się rodzą mniej więcej jednakowe szczeniaki i równo rosną, a nie że jeden ma 300 gram a drugi 150
No ale jak bym miała wybierać - 1 wybitny to zawsze "wybitny"![]()
Owczarki Szetlandzkie "Iskierka SzetlandówFCI"
Tak , to prawda , z tym ,ze na 100% bedziesz widziala jaki jest jak juz dorosnie , szczeniaki zmieniają się jak w kalejdoskopie , dobrze jest jak prognozy sie sprawdzaja , ale nie zawsze tak jest . Wazne bardzo sa geny , ale i to w czyich rekach jest pies , jak sie o niego dba i przede wszystkim wazne jest bywanie na wystawach w celu oceny przez fachowcow i udokumentowanie tej oceny.
Ja musze powiedziec ,że jedna z moich najpiekniejszych suczek nigdy, niestety , nie byla wystawiana / własciciele nie byli zainteresowani/ a jeden z wybitnych pieskow był w życiu na 4 wystawach gdzie dostał 4 CACIBy i na tym zapal wystawowy włascicieli się skonczył...Pewnie jeszcze go wystawią ... w weteranch....
Oba jednak mają bardzo dobre, kochające domy i to jest wazne.
Ostatnio edytowane przez Pusia ; 19-10-2009 o 18:08
Wracając jeszcze do tematu przewodniego o wadach waznych i mniej , to jak wiadomo - nikt idealny nie jest , wady też bywaja rozne i nikt od nich calkiem wolny nie jest . Kwestia co mozemy zaaprobowac , a co absolutnie nie moze być tolerowane :
Do grupy pierwszej ja zaliczam np . przepukline pepkowa , ktora jest defetkem rozwojowym , a nie dziedzicznym i w zasadzie nie stanowi zagrozenia dla zdrowia ,
niewielkie przebarwienia siersci , lub niesymetryczne umaszczenie kolorowych psow .
Ludzie myla pojecia - co w danej rasie jest niepożądane , a co stanowi wadę.
Do drugiej grupy można juz zaliczyc wady zgryzu ,czy wnetrostwo , choc one , mimo ze calkowicie eliminują psy z wystaw to rownież nie zagrażają zyciu . Powazne wady to juz wszystkie z ktorymi komfort zycia psa stoi pod znakiem zapytania , albinotycznośc , przenoszenie powaznych chorob genetycznych uniemozliwiajacych normalne zycie - slepota, nieprzyswajanie jakichs skladnikow pokarmowych, brak jakichs enzymow , wady serca.
Czasem lepiej wybrac na ojca szczeniat psa z drobnym defektem umaszczenia niż idealna , bombową niespodziankę , ktora , mimo,ze cudna - nie wiadomo co nam przyniesie.
Wiele osob uważa,ze po rodzicach zblizonych do idealu rodza sie same idealy , a tu mozna sie srodze rozczarowc . Nie mowię żeby rozmyslnie kojarzyc nieciekawe psy .
Ale jesli sie wam jakis pies podoba - zobaczcie jego dzieci zanim zdecydujecie sie na krycie , jeśli wpadnie Wam w oko jakis młodzieniec - warto zobaczyc jego rodzicow , bo wnuki , najczęściej udaja sie do dziadków)))))
Czytałam z bardzo wielkim zainteresowaniem i moze jeszcze ja napiszę parę słów.
Pisaliście o dysplazji. Dysplazji nie dziedziczy się w prostej linii ,tzn z rodziców na dzieci.Robiono przez wiele,wiele lat badania ,m.in. w Szecji i w Niemczech i co stwierdzono ?????? , że kryjąc dwa osobniki z HD-A , możemy doprowadzic do tego ,że w I-ym i II-im pokoleniu może urodzic się więcej osobników z HD-C , a nawet z HD-D ,niż z pary np. HD-A x HD-C.
Dysplazja przeważnie wychodzi po dziadkach ,lub ciotkach ,wujkach ,albo kuzynach. U mnie w miocie ze skojarzenia HD-A x HD-B urodziły sie : jedno szczenię z HD-C , jedno z HD-B i trzy sztuki z HD-A.A wydawałoby się ,że HD-C wogóle nie powinno zaistnieć. Genetyka ,to jedno ,ale prowadzenie psiaka do roku ( mówię o moich naplutach ) ,to drugie. U wielu mastifów występuje dysplazja urazowa.To ciężka rasa i czasem nowi właściciele ,mimo wielu próśb i " nauk " ,nie potrafią ich odpowiednio poprowadzić - złe odżywianie , za intensywny ruch ,złe witaminy ,albo przewitaminowanie itd. itp..
A wracając do krycia.
Dla mnie ważny jest rodowód i linia z której pochodzi samiec , jego wygląd i ruch i przede wszystkim charakter - nie może byc agresywny.
Na tytuły i osiągnięcia z polskich wystaw nie patrzę ,bo to nie jest dla mnie wyznacznik.Ważną sprawą jest oczywiscie to ,czy psiak nie niesie ze sobą chorób genetycznych , bo np u niego mogą być niewidoczne ,natomiast linia z której pochodzi ,jest nimi obciążona - choroby serca , dysplazja, itd.
No i wazne zeby zobaczyc jego dzieci np z innego krycia. Co do dysplazjii to jakby się dziedziczyla prosto to penwie już by udalo się ją wyeliminowac .
Z kolei eliminowanie jednej wady moze pociągnac za soba wystapienie innej , czasem gorszej np .eliminując wady serca u Cavalierkow uzyskano co prawda psy ze zdrowym sercem ale podatne na syrignomeylię / zespół Arnolda-Chiariego/, ktora przysarza psu cierpien i w końcu uniemożliwia zycie w ogole. Dlatego jesli mamy np pieska ciut niesymetrycznie umaszczonego czy suczkę z niewielka przepukliną pępkową to nie narzekajmy bowiem psy idealne nie istnieja![]()